Sucharki żmudzkie i Sucharki papieskie

Sucharki żmudzkie do herbaty

Przepis, który tu podaję, przechodzi wszelkie najwyborniejsze karlsbadzkie i wiedeńskie sucharki, a tym jeszcze przewyższa, że po sześciu tygodniach włożone na trzy minuty w ciepły piec pod blachę, smakują jakby w tej chwili pieczone. 60 dag mąki, 20 dag masła młodego surowego, osiem żółtek i 8 dag cukru.

20 dag mąki zaparzyć szklanką mleka gorącego, gdy wystygnie wyrobić to doskonale z 2,5 dag drożdży, rozrobionymi w odrobinie mleka i zostawić, aby się ruszyło. Wtedy przyczynić ciasto, lejąc najprzód owe 8 żółtek, rozbitych na pianę z miałkim cukrem, na­stępnie włożyć 20 dag masła surowego, odrobinę soli, a w końcu mąkę i wyrabiać to, póki od łyżki lub ręki dobrze nie odstaje. Postawić znowu w ciepłym miejscu, aby podrosło trochę, a gdy się tylko ruszy, robić maleńkie, okrągłe bułeczki, gładkie zupełnie, pod­wijając ciasto pod spód, aby były okrągłe i równe, układać na blachę masłem posmarowaną, gdy podrosną na blasze, smarować jajkiem rozbitym z wodą i wstawić do gorącego pieca, jednak nie nadto na kilka minut. Gdy wystygną, przekrawać bardzo ostrym nożem na pół i jeszcze raz w wolnym piecu podsuszyć. Można także po przekrajaniu przeciągnąć każdy lekko śmietanką słodką i posypać bardzo miałkim cukrem, nie jest to jednak konieczne, bo wiele osób przekłada je bez posypania.

Sucharki papieskie

Zważyć 7 jaj ze skorupkami, ile zaważą tyle wziąć miałkiego cukru, a ile 6 jaj zaważy, tyle najpiękniejszej mąki. Całe jaja rozbić w garnku z cukrem do białości, następnie dosypać mąkę i albo trochę cytrynowej skórki, albo tłuczonego anyżu. Tę masę wylać na blachę oliwą wysmarowaną i upiec w dość gorącym piecu, pilnując, aby nabrało koloru, a jednak nie spaliło się. Gdy ciasto wystygnie, pokrajać go w cienkie plasterki i ususzyć w bardzo wolnym piecu.

Wafle

Osiem jaj, szklanka mąki, łyżka klarowanego masła, pół szklanki cukru, mleka tyle, żeby ciasto było rzadkie jak na naleśniki; białka ubić na pianę, na ostatku domieszać i wybić doskonale i na żarzą­cych węglach na gorącą formę od wafli, masłem dobrze wysmarowa­ną lać. Przewrócić formę po chwili na drugą stronę; ogień powinien być dobry, a robota powinna iść prędko, wyrzucając wafle na gorą­co posypywać cukrem z cynamonem, formę za każdą razem smarować masłem klarownym.

Opłatki karlsbadzkie

Rozbić pół kg pięknej mąki z takąż ilością lekkiej śmietanki, lub wybornego mleka prosto od krowy, aby ciasto było gęstości, jak zwykle na naleśniki, lejąc naturalnie mleko po trochu do mąki, żeby się kluski nie zrobiły. Chcąc piec opłatki, należy się zaopatrzeć w dwie formy, z których jedną trzeba kazać ślusarzowi rozśrubować, tak aby dwa opłatki się mieściły, do pieczenia podwójnych, już gotowych złożonych opłatków. Otóż naprzód wziąć cieńszą pojedyn­czą formę, rozgrzać, nasmarować piórkiem rozpuszczonym masłem klarownym koniecznie, nalać łyżką ciasto w sam środek i rozlać to ciasto po całej formie ? postawić na otwartej fajerce, gdzie ogień powinien być nie od węgli kamiennych, ale od drzewa i piec jak naleśniki ? gdy czuć, że rumiane ciasto, przewrócić złożoną formę na drugą stronę, która także masłem powinna być posmarowaną; gdy się podpiecze wyrzucić opłatek na deskę przygotowaną i dalej piec, za każdym razem powtarzając smarowanie z obu stron formy klarownym masłem. Wypiekłszy już wszystkie ciasto na pojedyncze opłatki, wziąć długą podwójną formę, nasmarować z obu stron piórkiem masłem rozpuszczonym, położyć jeden opłatek, posmaro­wać masłem, posypać cukrem z migdałami i wanilią, wziąć drugi opłatek, także z jednej strony posmarować masłem, przykryć to posypanie cukrem, złożyć formę, tak że się oba ścisną i dobrze złączą i na wolnym ogniu, już bez płomienia, z obu stron przypiec, pilnując, aby się zbyt nie zrumieniły, to przypiekanie powtórne trwa zaledwie minutę ? wyrzucić na stół ? opłatek gotowy.

Na posypywanie bierze się na pół kg mączki ? pudru spod maszyny ? pół kg bardzo drobno tłuczonych, tylko słodkich mig­dałów i laskę tłuczonej wanilii, wymieszać to bardzo starannie, aby zupełnie równe i nie wilgotne od migdałów było i tym obficie w śro­dek posypywać opłatki. Chociaż pierwszym razem nie będą zupełnie dobre ? nie trzeba się zrażać, bo wprawa i równość ognia gra tu wielką rolę, za trzecim razem muszą już być dobre.

Ciastka kruche z makiem na wilię

20 dag masła świeżego, 20 dag cukru, 20 dag mąki i jedno jajko razem rozgnieść, rozwałkować na grubość pół palca, wykrawać szklanką okrągłe placuszki, posmarować lekko żółtkiem rozbitym z łyżką wody i upiec na blasze w miernie gorącym piecu. 40 dag maku szarego wypłukać kilka razy, zlewając starannie brudną wodę i sparzyć ukropem na kilka godzin. Następnie uwiercić go, dodając 20 dag cukru, 3 dag migdałów słodkich, 3 gorzkie migdały, trochę tartej skórki cytrynowej lub pomarańczowej. Gdy to dobrze uwier­cone przez małą godzinę, ułożyć na salaterkę i powkładać w koło upieczone do rumianego koloru ciastka.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.